|
|
2012-01-28
Spotkania z książką ... coś dla nas :)
|
Od niedawna podjęłam sie organizacji spotkań dyskusyjnych z książką.
W ramach współpracy z Miastem Słów

Jakie są moje pierwsze kroki?
Przede wszystkim zorganizować lokale, które nadadzą sie do celu "spotkań z dyskusją" i grupę zainteresowanych ludzi.
Spotkania będą się odbywać w niedzielę. Celem jest dyskusja nad wybraną książką.
Bardzo lubię czytać i pochłaniam różnorodną lekturę. To coś dla mnie :)
I dla innych bibliofilów:)
Zainteresowanych proszę o kontakt wandosek@gmail.com
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2012-01-26
Motywacja i wytrwałość ...
|
***
Hmmm... motywacja ?
Ta od dobrych chęci i ta od pragnienia...
Która bardziej wytrwale
obsieje pole życia?
Dobre chęci
zakończone żalem,
że te marzenia są jak senna mara.
Pragnienie, nasycone marzeniem :
pęd ku soczystemu życiu...
By wytrwale, kęs po kąsku
smakować sens...
***
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2012-01-23
...słowotok nocny...
|
Masz pietra, masz....
Od czego zacząć ?
Od małego kroczku... nawet bardzo małego.
Spotkanie otwarte?
Jakie? Czego ma dotyczyć?
Ten ruch z książkami dobry... warto z tym ruszyć.
Domy Kultury?
Tak, jak najbardziej, Oni oczekuje konkretów. Ustal jakie maja one być i opisz je jak najszczegółowiej.
Hmm,spotkanie otwarte związane z książką?
Tez myśl... i pomysł aby przełamać stagnację i strach, Forum dyskusyjne na dany temat.
(Już zgłosiłam się i napisałam...)
Dyskusje? Dyskusje... hmmm.
Tematy?
Jakieś propozycje?
Wolność słowa, prawo autorskie?
Książki?
Dyskusje...
Lista tematów!
Kiedy?
Do końca stycznia dokładne ustalenia i plan... a jakże...
To co Ty sama chcesz osiągnąć i co przełamać.
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2012-01-21
Ciekawa książka ...
|
Liz Murray
"Przełamać noc"
Autobiograficzna książka o wybaczaniu i przetrwaniu.
Historia życia Liz Murray - od patologicznej rodziny, poprzez bezdomność, walkę o naukę i godne życie, o wyborach i odpowiedzialności za nie.
Aż po wygraną i znalezieniu swojego sensu w życiu. Autorka w 2009 roku skończyła Harvard.
Obecnie organizuje i prowadzi warsztaty i wykłady "inspirujące ludzi do tego, by uwierzyli w siebie i zmienili życie na lepsze."
Cytaty z książki:
"Później odkryłam, że świat jest pełen ludzi, którzy chętnie mówią innym, jak trudno dokonać tego czy owego i co to znaczy być realistą. Ale odkryłam też, że nikt, ale to absolutnie nikt nie wie naprawdę, czy coś jest możliwe, dopóki nie spróbuje tego zrobić."
"Wszystkie zmiany wokół mnie dokonały się dlatego, że skupiłam się na tych kilku obszarach w życiu, gdzie rzeczywiście miałam możliwość coś zmienić i że pogodziłam się z tym, iż mnóstwo innych rzeczy zmienić nie potrafię. "
Bardzo ciekawa książka. Polecam!
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2012-01-19
Bez umiaru ... ???
|
Z umiarem mam skojarzenia związane z własnymi ograniczeniami i tymi narzuconymi z zewnątrz.
Dla mnie umiar to wyrównanie do przeciętności. Mówi o nieprzekraczaniu granic ani w jedną (pozytyw), ani w drugą stronę (negatyw).
Można i tak, większość ludzi żyje według tych zasad.
Są jednak tacy, którzy wykraczają poza nie, czasem bardzo, bardzo daleko.
I to oni mają wpływ na świat, rzeczywistość, na zmiany i nasz sposób myślenia.
Nie znają granic, bądź świadomie je przekraczają.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2012-01-15
Ciekawa dyskusja o nawykach ...
|
Działam dosyć aktywnie na czacie SENS , na Polchacie.
Podczas ostatniej czwartkowej dyskusji zaciekawiła mnie wypowiedż mojej koleżanki (która akurat tę dyskusję poprowadziła).
O swoim nawyku wchodzenia do grupy opowiadała Liliana Trzpil:
" 1) Należy podejść do najbliższej osoby i powiedzieć: Cześć jestem ...swoje imię..., jak masz na imię?
2)Warto zamienić z jedno zdanie - typu komplement albo wypowiedzieć się skąd jesteś w tej grupie, czy długo tu jesteś, czy cokolwiek.
3)Imię w myśli powtórzyć.
4) Potem - uwaga - podejść do drugiej osoby, zabieg powtórzyć.
5) Powtórzyć sobie imiona, jeśli się zapomniało, poprosić o powtórzenie.
I tak z całą grupą. Ze wszystkimi.
6) Jeśli się bardzo nie pamięta imion - to poprosić o powtórzenie następnego dnia.
Ważne jest żeby do każdego podejść i z każdym się przywitać.
Tą metodę spotkałam w dwu miejscach.
Raz - jak widziałam, że jeden gościu dobrze sobie radzi z wchodzeniem w grupę - i podeszłam, i spytałam jak on to robi. Powiedział właśnie tak - żeby podejść.
Powiedzieć : cześć jestem Lila. A Ty jak masz na imię?
Byłam zdziwiona, że to wystarczy i faktycznie działało.
Drugie miejsce - to KLS. Tak. KLS (wyjaśniam skrót -> Klub Ludzi Sukcesu, obecnie także Klub Sukcesu AMŻ).
Tam jest funkcja gospodarza spotkania oraz funkcja prowadzącego.
Gospodarz WITA WSZYSTKICH uczestników, po kolei jak przychodzą.
To to samo.
A prowadzący zapowiada mówców - więc mówi coś miłego o kolejnym uczestniku.
Z biegiem lat trochę mi przybladło to witanie ludzi.
I dziwiłam się czemu mnie jakoś tak ignorują w klubie.
Po wykonaniu tych dwu funkcji - nagle zaczęli mnie zauważać i lubić.
I wtedy mi się przypomniało.
I już świadomie sobie wrzuciłam w nawyk.
Robię to jak wchodzę w grupę, czy "mi się chce" czy nie.
Bez myślenia (bo za bardzo bym się bała). A potem to już znam ludzi i nie mam się czego bać
Swoją drogą pytanie ludzi, którym wychodzi, jak robią to, że im wychodzi, to też dobry nawyk. "
Bardzo ciekawa dyskusja, transkrypt z niej można przeczytać na stronie grupy dyskusyjnej sens, w katalogu Files -> http://groups.yahoo.com/group/sens/
***
Trochę o działalności na w/w czacie.
Dyskusje w pokoiku odbywają się od 22:00 do 00:00 (czasem nawet dłuzej gdy coś ciekawego się dzieje).
Regularnie w czwartki odbywa się dyskusja z osobą prowadzącą.
Dyżury w sobotę, niedzielę, poniedziałki i wtorki prowadzi Liliana Trzpil.
Codziennie są obecni Sens_życia=Tadeusz Niwiński i Wanda Kowalska.
Jeśli ktoś się nie odzywa od razu, to znaczy, że pracuje.
Zaglądamy jednak regularnie. Można się wypowiedzieć i/lub zaczekać.
Dyskusję w najbliższy czwartek 19.01 poprowadzi Liliana Trzpil.
Temat -UMIAR.
Zapraszam :)
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2012-01-04
Planowanie
|
Nowy Rok sprzyja rozmyślaniom o wyborach, celach czy marzeniach.
To ja zacznę o planowaniu :)
Czasem spotykałam się z czymś takim - nie planuje bo i tak z tego nic nie wyjdzie. Kiedyś też tak myślałam. A teraz mam refleksję do tego - to było planowanie niepowodzenia w planowaniu :)
Inne ciekawe stwierdzenia, które zresztą słyszałam nie tak dawno - planuję planować :)
Lub bardziej skomplikowane - planuję planowanie planowania... ufff.
Tak można do upadłego:)
Co daje planowanie i jak w ogóle do tego się wziąć?
Zacznę od tyłu...
Czego chcesz od swego życia?
O czym marzysz? Masz jakiś cel, który pragniesz zrealizować?
Tak? Jak się do tego zabierzesz?
Zaczniesz analizować jak i co potrzebujesz aby tam dojść.
Określasz priorytety, kroki i kroczki. To jest właśnie planowanie. Co daje?
No właśnie - ustala cel i kroki, terminy. Nadaje kierunek.
Podobnie jak na mapie.
Ty wybierasz gdzie chcesz iść i jaką drogą.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2011-12-31
Nowy, wspaniały 2012 :)
|
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2012 !!!
To świeżutki prezent, nowy, jeszcze nie rozpakowany:)
I co ciekawe - taki jaki sobie sami wymarzymy ... i ZAPLANUJEMY :)
Do roboty więc !
Marzymy, marzymy, marzymy ... i planujemy, planujemy, realizujemy, szukamy rozwiązań i działamy kreatywnie...
I tego Nam wszystkim zyczę :)
A to mój ostatnio obrazek tego roku 2011.

|
|
Komentarzy:
3
|
|
2011-12-28
Boisz sie, jesteś nieśmiały, masz bariery ?
|
Lęki i ograniczenia, nieśmiałość? To określone nawyki i przekonania.
Nasza prywatna klatka, którą otwiera się od wewnątrz , a którą "zdobywamy" na początku naszego życia. Zazwyczaj ją nam "nakładają" dorośli, i to dla naszego dobra.
Dlaczego otwierana od środka?
Bo tylko my sami jesteśmy w stanie ją otworzyć, świadomie posługując się własnym umysłem.
Co jest do tego potrzebne?
Zrozumienie, chęci i odrobinę odwagi aby zacząć.
Kiedy zacząć?
Możesz w każdej chwili i w każdym wieku.
Czy jest to potrzebne?
A czy inni ludzie są nam potrzebni do istnienia, czy jest potrzebna Ziemia, wiatr, woda...?
Sięgasz po to, co jest potrzebne do życia.
Lęk i nieśmiałość to bariery, które odcinają nas od życia pełną piersią.
Jak zacząć?
Tutaj nie ma gotowca. Ja zaczęłam od internetu i rozwinęłam się działając w Akademii i na warsztatach. Działania te dały mi bodziec aby wyjść z tej klatki. I stwierdzam, ze jest znacznie lepiej poza nią niż wewnątrz. Może nadal stawiam ostrożne kroki, ale ta droga jest już moim nawykiem i przyjemnością.
Jaką drogę wybierzesz? Nie wiem. Czytaj, szukaj, dyskutuj, uczestnicz w warsztatach. To moja rada. Możliwości i sposobów dojścia do celu jest sporo. Musisz tylko chcieć je odnaleźć.
Życzę powodzenia.
Jeśli chcesz o coś zapytać - pytaj, pisz: wandosek@wp.pl .
|
|
Komentarzy:
0
|
|
2011-12-21
Wina i błąd ...
|
Wina i błąd ... dwie sprawy, które dotyczą jednego aspektu związanego z naszymi pomyłkami i negatywnym działaniem, świadomym bądź nie.
Podejście do tego z pozycji "winy" automatycznie kojarzy się z gwałtem na winnym, osądzeniem, krytyką, z karą jako rekompensatą za błąd. Sposób egzekwowania odpowiedzialności jest narzucony przez "sędziego".
Czego się uczymy wtedy?
Drugie spojrzenie...
Akceptacja błędu jako pozycji wyjściowej do nauki. I poszukiwanie rozwiązań, sposobów wyjścia.
To są działania z pozycji odpowiedzialności.
Czego nas uczą?
Że popełnianie błędów jest naturalnym skutkiem ubocznym działania, nauki. Jest też bodźcem do rozwoju.
Gdy "uczeń" jest karany za błędy przestaje je popełniać i uczyć się. Nie ma odwagi aby działać.
Gdy czuje się za nie odpowiedzialny, akceptuje je. Wtedy nie ma problemu z akceptacją faktów (odwagą) i "podpisaniem się" jako ich twórca.
|
|
Komentarzy:
2
|